Piękny ślub pięknej pary w piękny dzień – tak streściłbym w słowach wydarzenia tej majowej soboty. Zobaczcie zresztą sami:





































Zdjęcia z sesji plenerowej Edyty i Michała już niebawem na blogu, zaglądajcie
Piękny ślub pięknej pary w piękny dzień – tak streściłbym w słowach wydarzenia tej majowej soboty. Zobaczcie zresztą sami:





































Zdjęcia z sesji plenerowej Edyty i Michała już niebawem na blogu, zaglądajcie
W przerwie międzysezonowej, dla zabawy, dla przyjemności fotografowania albo po prostu – na prośbę znajomych, zdarza mi się popełniać sesje typu „zdjęcia za pozowanie”. Oto efekty takich sesji:
1. Justyna:
Przy okazji, Justyna również fotografuje, robi przepiękne portrety w delikatnym, bardzo charakterystycznym stylu.


2. Agnieszka:


3. Basia:

Na poprzednim blogu więcej zdjęć z sesji z Basią, zapraszam!
Ponieważ sezon ślubny 2011 przynajmniej dla mnie rozpocznie się dopiero za 3 tygodnie, obejrzyjcie kilka zdjęć z zeszłorocznego, sierpniowego ślubu Jagody i Piotra:








Jedną z rzeczy, na jakie zwraca uwagę chyba każdy fotograf ślubny, są detale. To one stanowią o nadaniu „błysku” oprawie ślubu i wesela, to nad nimi przyszłe Panny Młode spędzają nierzadko mnóstwo czasu. Przyjemnie jest sprawić, że zatrzymane na fotografiach, nie zostaną zapomniane i będą mogły nadal, po latach, cieszyć oko

Fajnym elementem jest detal wpleciony w projekt fotoalbumu ślubnego. Prawdę powiedziawszy, często fotografuję „drobiazgi” z myślą o wykorzystaniu ich potem w fotoalbumach, np. tak jak u Edyty i Przemka:

Na koniec zdjęcie niesamowitych, oryginalnych obrączek, które zrobiłem podczas sesji Marty i Łukasza (których pozdrawiam!
), zdjęcie, które pozostaje wciąż jednym z moich ulubionych:

Sympatyczna grupa z technikum hotelarskiego w ZSP poprosiła mnie o zdjęcie klasowe. Zrobiłem. Wyszło tak:

Są przynajmniej dwie „filozofie” robienia takich zdjęć. Jedna mówi o dokładnym ustawianiu grupy, precyzyjnej kontroli oświetlenia, redukowaniu cieni na twarzach…drugie podejście (aż strach nazwać je filozofią, za poważne słowo
) jest raczej spontaniczne: mamy grupę, pokażmy, że tę grupę coś łączy, jest bliskość, więź, jest chęć zrobienia sobie wspólnego zdjęcia. Patrząc na fotografię powyżej, chyba łatwo domyślić się, które podejście jest mi bliższe. Tak, wiem – detaliści znajdą błędy, a napis jest krzywo
Mam jednak nadzieję, że 1 „b” TH jest zadowolona
Dla tych, którzy lubią techniczne aspekty fotografii: Canon 5D, Tamron 70-200@70mm, f/5.6, pierwsza klatka z serii. Jakoś nie wyobrażam sobie tradycyjnej „grupówki” robionej szerokim kątem, na co ostatnio jest ponoć moda.
Na początek nowego bloga, kilka zdjęć z pleneru Agnieszki i Łukasza. Zdjęcia robiliśmy na terenach pałacu w Staniszowie, Aga i Łukasz współpracowali cierpliwie, znosząc upał i komary, świecić pomagał Paweł, któremu dziękuję
Jak wyszło? Oceńcie sami:





